niedziela, 15 maja 2016

Dorastanie jest straszne

Dawno nie pisałem gdyż mi się nie chciało i nie było o czym. A, że zostały mi dwa tygodnie do końca liceum to panika i stres wielki. Bo dużo rozkmin. 

I tak sobie rozkminiam, że dorastanie jest straszne... Bo w sumie co mi z tego przychodzi? Same zmartwienia. Teoretycznie mogę się cieszyć, że legalnie mógłbym zakupić alkohol. No szkoda, że nie piję. Nawet jeśli dostanę się na ten kierunek studiów, który bym chciał (kognitywistyka) to co dalej? 

Przecież te wszystkie marzenia, które człowiek miał w wieku kilku lat nie mają prawa się spełnić. Nie twierdzę, że miałoby być to nie wiadomo co, ale kurcze. Jednak żeby zarabiać te 3,5 - 4k na rękę to trzeba coś potrafić. A ja w sumie nic nie potrafię. Z ścisłych jestem noga, do gazety żeby pisać trzeba mieć znajomości... Ktoś normalny po prostu zająłby się czymkolwiek. Ale ja mam taki problem iż duma nie pozwala mi na pracę "pod kimś". Chciałbym być szefem dla samego siebie czy po prostu mieć dużą swobodę działania. 

Pojawił się jakiś czas temu pomysł z pubem. Ale kurde. Mimo całego wsparcia, które otrzymuje od znajomych to nie wydaje mi się by to jakoś wypaliło. W końcu ja nic nie wiem o alkoholach i tak dalej. Nawet nie wiadomo czy dostałbym pożyczkę oraz czy takie miejsce by się utrzymało na rynku dłużej niż miesiąc. I czy dochody byłby z tego takie duże, że mógłbym nie martwić się o każdy kolejny dzień? Nie wiem. Tym bardziej, że ja martwię się ciągle o wszystko i nie wiem czy kiedykolwiek przestanę. Nie umiem się wyluzować. 

Z drugiej strony mógłbym pisać. Ale pisać co i gdzie? Do CD-Action czy Gry-Online raczej mnie nie wezmą... Że niby napisać coś dłuższego i wysłać do Fabryki Słów? Jasne. Ja pisać lubię. Ale nie oznacza to iż potrafię. Po prawdzie nikt, nigdy tego nie zweryfikował. A opinia polonistki z czasów gdy chodziłem do czwartej klasy w podstawówce raczej się nie liczy... 

I pojawia się pytanie: co dalej?

Skończę studia, kurek z pieniędzmi od rodziców zostanie zakręcony, tym bardziej iż siedzenie u nich na garnuszku bardzo godzi w moje ego. Warszawa niby duże miasto... Ale to nic nie znaczy. Bo tak sobie analizuję i mi wychodzi iż: do programowania się nie nadaję bo mnie to nudzi, grafika odpada gdyż zdolności artystycznych nie posiadam i jestem niecierpliwy, grać na instrumentach nie potrafię a gdybym się nauczył to jeżdżenie w trasy koncertowe nie jest dla mnie, napisanie książki to ruletka, w końcu może być tak, że nikomu się nie spodoba. Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, który zawód dałby mi satysfakcje i byłby na tyle przyjemny, że nie chodziłbym do pracy z głową pełną nienawiści do mojego stanowiska i myśli samobójczych. 


Ktoś normalny, cieszyłby się z mieszkania w Szwecji, po liceum pojechałby do większego miasta i zgarniał 15000 koron za byle jaką robotę. No, ale mi do normalnego raczej daleko.  
Chyba serio pozostanie mi stanie na kasie w biedrze czy macu... Wątpię bym pewnego dnia dostał super ofertę pracy dzięki której będę wiódł w miarę szczęśliwe życie. Takie rzeczy dzieją się tylko w filmach i ogólnie pojętej fantastyce. Nie ma opcji bym pewnego dnia został politykiem, pisarzem, scenarzystą czy nawet bym miał te swoją własną działalność. Nie wiem czemu jeszcze nie tak dawno wierzyłem, że to możliwe.

Człowiek niby czuje się jakiś hmmm... Specjalny. Bo jest sobą. W sensie: widzi świat z pierwszej osoby. Zapewne każdy odnosi czy odniósł takie wrażenie. Ale skoro każdy czuje się specjalnym to chyba nikt nie jest...

Nie wiem co robić i boję się tego co będzie za kilka lat. Boję się ujrzeć jak beznadziejne, szare, jałowe, puste, smutne i samotne będzie moje życie w roku 2019 czy 2020. Nie wiem co zrobiłem w poprzednim życiu, że w tym mam takie kiepskie położenie. Można rzecz, że przy tworzeniu postaci otrzymałem same wady bez zalet czy umiejętności.

Czemu miał służyć ten post? Nie wiem. Chyba niczemu. Czy miał być ładnie ułożony i czytelny? Nie. Wątpię by ktoś (jeśli ktokolwiek to czyta) zrozumiał o co mi tu chodziło. Po prostu potrzebowałem gdzieś przelać te myśli. A na "papier" najłatwiej. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz